26.12.11

Xmass party




5 komentarzy:

Zdalny pisze...

Ale się wszyscy kolorystycznie dobrali do szaty graficznej lokalu. Ubrani w brązy, ciepłe beże, oranże, ciemne żółcie. Praktycznie nie widzę niebieskiego, czerwonego ani zielonego. Jak to się robi, kto tak "umiał ugrupować bal na kształt obrazu"? ;-)
Jak widać, trzeba się czasem żarówki z sufitu sterczącej złapać i pośpiewać do niej jak do mikrofonu.
To u Ciebie na kwadracie?

Joanna von Mruff pisze...

Cos Ty?! :) Nie u mnie. Nigdy, ale blisko. Na Jeżycach. Standardowa miejscówka na imprezy. Zawsze jest grubo. A i fakt, nikt z kolorem nie zaszalal ;)

Garw1n pisze...

Człowiek opuści dwie imprezki na słowaka i już takie rzeczy się dzieją. Nie żałowałem, bo nie widziałem co mnie opuściło, a teraz widzę i jednak żałuję

MUTANT pisze...

stsyyyeueueuyeueeededueduedu ,olsoisaok

Joanna von Mruff pisze...

Bylo godnie!